• Cześć! Jesteś u nas po raz pierwszy? Zerknij do przewodnika.
  • Świętujemy pierwsze urodziny Angeltown! O urodzinowych zmianach i niespodziankach przeczytasz w najnowszym ogłoszeniu.
  • O urodzinowych zabawach i zmianach w administracji przeczytacie w najnowszym ogłoszeniu.
  • Przypominamy, że w tym temacie macie szansę odebrać urodzinowy prezent, który dla Was przygotowałyśmy!
  • Coś nie działa? Wykonaj twardy reset! Wciąż nie działa? Daj nam znać!
  • up
    down



    Autor Wiadomość
    Jordan Brown

    Kierowca wyścigowy na przymusowym urlopie
    Usiłuje prowadzić życie bez uczuć
    I najlepiej bez nudnej pracy przy biurku
    playa del rey



    Jordan Borwn
    straight roads are for fast cars turns are for fast drivers
    dwadzieścia siedem lat
    183 cm wzrostu
    w LA od Narodzin lecz z przerwami


    2020-04-09, 16:36

    Jordan Isaac Brown
    Dacre Montgomery
    basics

    data urodzenia

    21 czerwca 1993

    miejsce urodzenia

    Los Angeles

    stan cywilny

    Kawaler

    orientacja

    Heteroseksualny

    zajęcie

    Kierowca NASCAR

    miejsce pracy

    -

    dzielnica

    Playa Del Rey

    wyznanie

    Katolik bez przekonania

    grupa

    Some like it hot

    about me
    Wyścigi NSCAR są drugim względem popularności sportem w Stanach Zjednoczonych – szacuje się, że wyprzedza je jedynie Liga Footballu Amerykańskiego, co zdaniem Jordana jest haniebnym błędem statystycznym.

    Jordan Brown, a właściwie Jordan Isaac Brown-Baker aktualnie, z powodów nakreślonych w dalszej części, używający jedynie nazwiska matki, urodził się tutaj; w Los Angeles. Z tym miastem wiąże się większość jego wspomnień z dzieciństwa – tych pozytywnych oraz tych, które wolałaby z pamięci wymazać.
    Zacząć należałoby od tego, że rodzina, której Jordan stał się członkiem 21 czerwca 1993 roku, plasowała się dość wysoko w hierarchii społecznej. Jak mylnie mogłoby się wydawać, większa zasobność portfela wcale nie wskazywała na chęć posiadania większej liczby potomstwa. Z drugiej strony, na tle statystyk z ostatniego dziesięciolecia, posiadanie trójki potencjalnych spadkobierców to już całkiem okazały wynik. Tak, Jordan posiada starszego brata oraz młodszą siostrę – ale na szczęście nie o nich będzie tutaj mowa.
    Rodzina Brown-Baker (bowiem żadne z dwójki silnych małżonków nie zdecydowało się zrezygnować z rodowego nazwiska) stanowiła połączenie nie tylko na tle relacji uczuciowych, ale przede wszystkim fuzję dwóch firm, dwóch pośrednich korporacji, które wspólnie stworzyły wyjątkowo dobrze działającą maszynę do zarabiania pieniędzy. Ławo domyślić się, że Jordan – wraz z rodzeństwem – wiódł życie na wysokim poziomie. Niestety, mimo wszystkich dobrodziejstw, które kryją się za zasobnymi kontami bankowymi, nie było ono pozbawione wad. Poza oczywistym brakiem czasu ze strony rodziców, rodzeństwo męczyło się wymaganiami narzucanymi gównie przez apodyktycznego ojca.
    Jordan miał smykałkę do liczb – po ukończeniu szkoły średniej w Los Angeles, poszedł na studia matematyczne. I choć rachunki prawdopodobieństwa, szeregi czasowe, prognozowanie, budowanie baz danych czy teoria liczb oraz kryptografia mieściły się w kręgu jego zainteresowań, za żadne skarby świata nie chciał pracować w rodzinnej firmie. Chciał jeździć.
    Pasją do motoryzacji zaraził go dziadek – mężczyzna, choć w podeszłym wieku, którego nie sposób było określić słowami typu: poczciwy staruszek. Był człowiekiem bardzo pomysłowym, cholernie pracowitym i upartym (nic dziwnego, że udało mu się stworzyć tak potężną korporację). Jordan, już jako nastolatek, sprawiał wiele problemów – tym więcej, im lepszy dostawał samochód. Był sprawcą kilku wypadków drogowych i niezliczonej ilości stłuczek. W swojej (pozasportowej) karierze rozbił pięć samochodów. Aż w końcu został zaprowadzony do siedziby NASCAR, która znajdowała się w Los Angeles. Miał wtedy osiemnaście lat. Trenował – to było jego główne zajęcie. Wprawdzie nie pomijał szkoły, gdyż ukończenie studiów było jednym z warunków postawionych mu przez rodziców, by mógł zająć się sportem, ale to głównie samochody zajmowały jego myśli. Początkowo nie szło mu najlepiej – mimo dobrego trenera, całkiem bogatego teamu, do którego dołączył, miał problemy z panowaniem nad samym sobą. Bez przerwy chciał więcej, szybciej, ostrzej, gwałtowniej. Minęło wiele czasu nim nauczył się, że refleks nie jest jedyną cechą, którą powinien mieć dobry kierowca. Po latach ciężkiej pracy nabrał ogłady oraz szacunku do prędkości.
    W między czasie prowadził całkiem szalone życie towarzyskie – wprawdzie miał stałą dziewczynę, którą naprawdę kochał, ale jego wybryki dotyczyły imprez, podczas których nie brakowało alkoholu, bijatyk, w które dość często wdawał się z powodu swojego wybuchowego charakteru czy zakładów, z których zdecydowaną większość wygrywał. Lubił bawić się życiem.
    Zmiany nastąpiły pod koniec dwa tysiące siedemnastego roku, kiedy to po raz pierwszy otrzymał możliwość wzięcia udziału w licencjonowanym wyścigu formacji NASCAR. Bez zastanowienia podpisał wymagane dokumenty, nie zważając na to, że w konsekwencji będzie zmuszony wyjechać z Los Angeles i przenieść się do Karoliny Południowej, by trenować wraz z pozostałymi członkami Front Row Motorspotrs. Pierwszy sezon wyścigowy był dla młodego sportowca bardzo udany. Zajął wysokie, trzecie miejsce, w klasyfikacji ogólnej Xfinity Series – czyli drugiej co do rangi serii wyścigów NACAR. Pozwoliło mu to na moment zachłysnąć się rosnącą popularnością i wszelkimi jej przywilejami. Wraz z teamem jeździł od stanu do stanu, żył od wyścigu do wyścigu. Gdzieś po drodze uzależnił się od adrenaliny. I zapomniał, że ma rodzinę.
    Pochłonięty emocjami związanymi z budowaniem kariery sportowej, Jordan nie zauważył, że związek jego rodziców rozpadł się. Gdy po jednej z wygranych przyjechał do Los Angeles, by spędzić weekend w rodzinnym domu, uświadomiono mu, że apartament w Beverly Hills należy teraz wyłącznie do ojca – a także jego nowej zdobyczy imieniem Stella oraz jej córki. Po głębszym namyśle doszedł do wniosku, że nie powinien być zaskoczony takim rozwojem wydarzeń. Do rozwodu oczywiście nie doszło – i prawdopodobnie nie dojdzie nigdy przez wzgląd na firmę. By okazać brak szacunku w stosunku do ojca, Jordan zrezygnował z posługiwania się drugim nazwiskiem.
    Następny rok oraz następny sezon wyścigowy przeniósł młodemu kierowcy kolejne możliwości – dostąpił zaszczytu (bo jego zdaniem inaczej nie można było tego nazwać) wystartowania w najważniejszej serii wyścigów NASCAR - Monster Energy Nascar Cup Series. Konkurował z najlepszymi w swojej dziedzinie. I wygrywał – dwukrotnie, co dla tam niedoświadczonego zawodnika było ogromnym sukcesem. Trzeba przyznać, że Brown poczuł wiatr w żaglach. I niestety ten sam wiat podciął mu nogi.
    Do wypadku doszło na torze mieszczącym się na Florydzie. Był to siódmy z rzędu wyścig, w którym Jordan brał udział jako przedstawiciel najwyższej serii. Specjaliści orzekli, że kierowca sam sprowadził na siebie nieszczęście. Jego brawurowy, nieostrożny styl jazdy, który wcześniej dał mu zwycięstwo, wówczas położył go do szpitalnego łóżka. Brown był mocno pokiereszowany. Jego żebra były zmiażdżone, a prawą rękę, złamaną w trzech miejscach, operowano dwukrotnie – raz na Florydzie, raz w Los Angeles. Przedstawiciele Front Row Motorspotrs odsunęli go od reszty wyścigów w trwającym sezonie, nie zrywając jednak kontraktu całkowicie. Tylko to dawało Jordanowi nadzieję na powrót do czynnego uczestnictwa w wyścigach w kolejnych latach.
    Obecnie Brown mieszka w Los Angeles – jest w mieście od około trzech miesięcy. Nie pracuje. Dwa razy odmówił matce dołączenia do firmy. Raz odmówił również tej samej propozycji wysuniętej przez dziadka. Ale prawdę mówiąc waha się. Gdyby nie jego buntowniczy charakter przyjąłby oferowane mu stanowisko, by zdobyć choć trochę doświadczenia w „normalnym” zawodzie.
    more

    wzrost

    183 cm

    znaki szczególne

    Klika tatuaży, cwaniacki uśmiech, blizna na lewym policzku po jednym z wypadków, które sam spowodował.

    choroby

    -

    przyjmowane leki

    -

    ubezpieczenie

    Pełne

    kartoteka

    Spowodował kilka wypadków, kary zwykle obejmowały grzywny pieniężne.

    player

    imie / nick

    Karola

    czas / osoba

    czas przeszły, 3 osoba liczby pojedynczej

    18+

    tak

    kontakt

    Discord - Presta#1949 / PW




    Angeltown

    memories and mountain tops
    drunk on sunset boulevard
    with the city of angels singing on
    santa monica



    angeltown
    those blue skies day after day, it's not so bad in LA
    z wami już od roku!
    160 cm wzrostu
    w LA od początku


    2020-04-09, 16:44

    akcept!
    Twoja karta została oficjalnie zaakceptowana, od tego momentu masz trzy dni na napisanie posta. Możesz założyć wszystkie tematy potrzebne do prowadzenia postaci i zacząć grę!

    Status majątkowy przyznany Twojej postaci podczas sprawdzania karty to:

    klasa średnia

    Na podstawie tego statusu możesz wybrać miejsce zamieszkania dla swojej postaci. Miłej gry!



    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: