• Cześć! Jesteś u nas po raz pierwszy? Zerknij do przewodnika.
  • Świętujemy pierwsze urodziny Angeltown! O urodzinowych zmianach i niespodziankach przeczytasz w najnowszym ogłoszeniu.
  • O urodzinowych zabawach i zmianach w administracji przeczytacie w najnowszym ogłoszeniu.
  • Przypominamy, że w tym temacie macie szansę odebrać urodzinowy prezent, który dla Was przygotowałyśmy!
  • Coś nie działa? Wykonaj twardy reset! Wciąż nie działa? Daj nam znać!
  • up
    down



    Autor Wiadomość
    River Hill Baker

    piję drinki
    podrywam Twoją dziewczynę
    udaję, że nic nie czuję do mojej współlokatorki
    arts-fashion



    River Hill Baker
    I LIKE THE WAY THAT YOUR FACE LOOKS WHEN YOU'RE YAPPING ON ABOUT HIM
    28 lat
    173 cm wzrostu
    w LA od roku


    2019-11-10, 18:50

    River Hill Baker
    Zac Efron
    basics

    data urodzenia

    11 września 1991

    miejsce urodzenia

    Toronto, Kanada

    stan cywilny

    kawaler

    orientacja

    heteroseksualny

    zajęcie

    projektant stron internetowych + łapie się różnych prac dorywczych

    miejsce pracy

    własna działalność

    dzielnica

    ARTS & FASHION DISTRICT

    wyznanie

    wierzący niepraktykujący katolik

    grupa

    rebel without a cause

    about me
    Pomimo tego, że River urodził się w Toronto, nie pamięta zbyt dobrze tego miejsca ze swojego dzieciństwa. Bywał tam jednak później, bo ojciec zabierał go i resztę rodzeństwa na mecze hokeja, którego do dziś jest fanem. Od początku był żywiołowym dzieckiem, szybko nauczył się mówić, podobnie szło mu z chodzeniem, więc trzeba było mieć przy nim oczy dookoła głowy. Nie było to wcale łatwe, skoro miał czwórkę starszego rodzeństwa, a w drodze kolejne. Tylko państwo Baker wiedzą, jak ten dzieciak bardzo zalazł im za skórę, a jego jedyne wspomnienie z dzieciństwa w Kanadzie pochodzi z drugiej zimy jego życia, kiedy to uciekając przed starszą siostrą wpadł w zaspę, z której nie mógł się wydostać. Zaspa była od niego większa, a zgraja potworów zjeżdżających na sankach sprawiła, że pan Baker potrzebował chwili na zorientowanie się, że kogoś brakuje, tym bardziej też na odnalezienie niespełna dwuletniego dziecka. Przynajmniej nie wyziębił się za bardzo w tym śniegu.

    Miał niewiele ponad dwa lata, kiedy jego ojciec ze względów zawodowych musiał przenieść się do Bostonu. Za nim wyruszyła cała rodzina Bakerów, zupełnie jak rdzenni Indianie, którzy migrowali uciekając przed białymi. Oczywiście wędrówka Bakerów nie została okupiona walką i śmiercią z głodu i wyziębienia. Wsiedli w samolot, do rzeczy wynajęli auta z kierowcami i ruszyli podbijać świat. W Bostonie River szybko się zaaklimatyzował. Uwielbiał spędzać czas w piaskownicy na ich osiedlu, gdzie od wczesnej młodości zdobywał znajomości, a nawet przyjaźnie na całe późniejsze życie. Pójście do szkoły nie było mu straszne, dopiero potem bardzo tego żałował. Nie przepadał za lekcjami, nie uczył się najlepiej, zazwyczaj nie miał jednak na pieńku z nauczycielami, bo zdobywał ich sympatię dowcipem i wygadaniem.

    W trakcie dorastania popełniał mnóstwo błędów, choć zawsze starał się być w porządku chłopakiem. Zazwyczaj były to głupie pomysły, jakie aprobowali jego przyjaciele i jakże chętnie wcielali z nim w życie. W ten sposób, po zakończeniu liceum kąpali się w publicznej fontannie, a jeszcze wcześniej wylądowali na komisariacie za kradzież kozy Shakiry, która w żaden sposób na tym nie ucierpiała, ale chłopcy musieli odrobić swoje zadośćuczynienie.

    Nie był pewny, co chciał robić po szkole. Od razu załapał się do pracy w kwiaciarni, jako kurier, miał nadzieję, że to będzie coś, co uda mu się utrzymać także w college’u. Tak też było, choć wylądował na dwa lata na kierunku, który nie był jego specjalnym konikiem. Skończył jednak informatykę, dzięki czemu zaczął dorabiać sobie także tworząc witryny internetowe.

    Wciąż miał jednak sporo czasu na wypady z kolegami i zabawy na mieście. Wciąż był młody i wolny. Jego związki były raczej krótkotrwałe, nie potrafił odnaleźć się w nich na dłużej, zazwyczaj kończyły się płaskim w twarz albo rzucaniem w niego jego rzeczami. Przywykł. Wszystkie były takie same, nawet ta jedna, która tak bardzo namąciła w życiu młodego Bakera. Dziewczyna niewiele różniła się od jego poprzednich partnerek na kilka chwil, ale wkrótce po tym, jak roztrzaskała o ziemię ramkę z jego zdjęciem (na którym, swoją drogą, wcale nie wyszedł zbyt korzystnie), żegnając się przy tym uprzejmie, znów pojawiła się pod drzwiami jego mieszkania. River wychodził z założenia, ze jak się żegnają, to już na stałe. Żadna nie była jeszcze tak zdesperowana, aby do niego wracać. Ta jedna nie tylko to zrobiła, ale także wrobiła go w dziecko, co zostało potem potwierdzone badaniami na ojcostwo, jeszcze w trakcie ciąży. Baker wcale nie chciał tego dziecka i od początku to po sobie pokazywał, dziewczyna jednak nie zamierzała usunąć ciąży, więc po sporych bojach z samym sobą River spróbował ją wesprzeć. Niby znów się zeszli, ale on wcale nie był w to zaangażowany. W szpitalu pojawił się ostatni, po skończonej zmianie w pracy, gdzie ojciec dziewczyny zmroził go wzrokiem, którym zabiłby go, gdyby tylko mógł. Nie było w tym nic dziwnego. River ani nie stanął na wysokości zadania, ani nawet zdrowego wnuka im nie dał. Mały Charlie urodził się chory na śmiertelną odmianę pęcherzykowego oddzielenia naskórka i mimo tego, że lekarze walczyli o jego życie wszystkimi dostępnymi metodami, zmarł po dwóch tygodniach. To wcale nie tak, że Rivera to ucieszyło. Może od początku nie chciał tego dziecka, ale w końcu pogodził się z myślą, że stanie się odpowiedzialny za małego berbecia. Rzeczywistość splatała mu figla. Bardzo starał się wspierać w tym przykrym czasie matkę swojego dziecka, ale na nic mu się to zdało. Skoro jedyne, co ich łączyło, odeszło, ona najwidoczniej też powinna. Tak zrobiła i od tamtej pory River nie miał z nią kontaktu, słyszał tylko, że znalazła kogoś lepszego i z nim myśli o zakładaniu rodziny. Bakerowi nie zostało nic innego, jak zamknąć ten rozdział w swoim życiu i wrócić do tego, co miał wcześniej – praca, przyjaciele, młodość, panny tylko na chwilę. Dorastanie nie jest dla niego, po co, skoro można się bawić i odkrywać świat.

    Nic zatem dziwnego, że kilka miesięcy temu, kiedy jego przyjaciółka, której chyba też nie potrafił wesprzeć w jednym z najcięższych momentów jej życia, rzuciła: jadę do Kalifornii, od razu zdecydował, że wyruszy tam z nią. W jego głowie od razu pojawiła się wizja kalifornijskich dziewcząt chodzących w bikini przez cały rok, której zresztą całkiem skutecznie udało się zagłuszyć ten cichy głosik z tyłu głowy, który podpowiadał mu, że przecież nie może puścić Lexy samej – nie po tym, jak straciła typka, którego nazywała miłością swojego życia. Baker nigdy nie przepadał za jej chłopakiem, bo nie znał początków ich znajomości, za to widział, jak pod koniec ta relacja wyniszczała Cotterman, ale miał jeszcze na tyle rozumu w głowie, by wiedzieć, jak głupie rzeczy mogą jej strzelić do głowy, gdy cierpi z rozpaczy. A niby zawsze była z niej taka mądra dziewczyna.

    Zaplanowanie wyprowadzki zajęło im niewiele czasu, ale tyle wystarczyło, by River zwolnił się z kwiaciarni i zorganizował się z pracą w drodze – tą dającą mu główne źródło dochodu. Potem nie zostało mu już nic innego, jak pożegnać rodzinę, obiecując, że wpadnie na najbliższe Święto Dziękczynienia, i wsiąść wraz z Lexy do samolotu. Los Angeles, jak na razie, jest dla niego rajem. Bo czyż to nie miasto wiecznej zabawy i niekończących się przyjemności? Tak to właśnie widział, nawet, jeśli piękne kobiety rzadziej zakładały bikini, niż początkowo miał nadzieję.


    Dodatkowe:

    → Zagorzały fan Toronto Maple Leafs, czym zaraził go ojciec. Nie ominie żadnego meczu, do tej pory, jeśli nie mógł obejrzeć go z przyjaciółmi, wracał do domu rodzinnego, by dołączyć się do rodzeństwa na kanapie przed telewizorem. Na tę chwilę, próbuje zaciągać przed ekran swoją współlokatorkę, ale ona chyba coraz bardziej ma tego dosyć.

    → Sam jednak najchętniej gra w koszykówkę. W Bostonie dwa, może trzy razy w miesiącu wraz ze znajomymi wynajmowali salę, by sobie tam poskakać z piłką, a pozytywny wieczór dopełnić wyjściem na piwo. Jeszcze nie znalazł odpowiedniego dla siebie pod tym względem miejsca w LA, więc na tę chwilę pozostają mu wyjścia w niewielkim gronie na osiedlowe boisko.

    → W jego dziesiąte urodziny odbył się zamach na World Trade Center, od tamtej pory nie przepada za swoimi urodzinami i raczej ich nie obchodzi.

    → Miał dwadzieścia trzy lata, kiedy wiosennym wieczorem na świat przyszedł jego syn. Zmarł dwa tygodnie później, od tamtej pory River przynajmniej raz w roku pojawiał się na jego grobie. Jeszcze nie wie, jak to rozgryzie teraz, kiedy wyjechał na drugi koniec kraju. Może pewne etapy życia należy w końcu pozostawić za sobą?

    → Regularnie chodzi na siłownię, czasami uprawia jogging – jednym słowem dba o swoją sylwetkę. Zdarzało mu się wspierać odżywkami białkowymi, jednak od jakiegoś czasu całkowicie z nich zrezygnował.

    → Jego ulubiony film z dzieciństwa to Niekończąca się opowieść.

    → Fan pomidorowych chipsów i Franka Sinatry.

    → Do tego zestawu chętnie dołącza też strzelanki na konsolę, która wraz z telewizorem jest jego największym skarbem.

    → Jeszcze w liceum zainteresował się tworzeniem muzyki elektronicznej, w otchłani dysku ma zapisanych kilkanaście swoich kawałków, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, a na studenckich imprezach zawsze bawił się w DJ-a. Teraz niewiele mu z tego zostało, choć czasami, gdy ma możliwość, chętnie pobawi się konsolą, jednak nie tęskni za tym specjalnie, uznając to jedynie za chwilową fascynację, na której miejscu pojawiły się inne rzeczy.

    → Jeszcze w liceum miał okazję spędzić noc na komisariacie. Rodzice wcale nie kwapili się z szybkim odbiorem syna, aby miał czas, by sobie co nieco przemyśleć. Wszystko rozeszło się po kościach, ale po tamtym wydarzeniu River wcale nie zmądrzał.
    more

    wzrost

    173cm

    znaki szczególne

    Ta twarz ^^

    choroby

    nope

    przyjmowane leki

    nope

    ubezpieczenie

    podstawowe

    kartoteka

    karany

    ingerencja MG

    2

    player

    imie / nick

    Patka/lyelle

    czas / osoba

    przeszły/trzecia

    18+

    tak

    kontakt

    PW




    Angeltown

    memories and mountain tops
    drunk on sunset boulevard
    with the city of angels singing on
    santa monica



    angeltown
    those blue skies day after day, it's not so bad in LA
    z wami już od roku!
    160 cm wzrostu
    w LA od początku


    2019-11-10, 22:22

    akcept!
    Twoja karta została oficjalnie zaakceptowana, od tego momentu masz trzy dni na napisanie posta. Możesz założyć wszystkie tematy potrzebne do prowadzenia postaci i zacząć grę!

    Status majątkowy przyznany Twojej postaci podczas sprawdzania karty to:

    klasa niższa

    Na podstawie tego statusu możesz wybrać miejsce zamieszkania dla swojej postaci. Miłej gry!



    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: