• Cześć! Jesteś u nas po raz pierwszy? Zerknij do przewodnika.
  • Świętujemy pierwsze urodziny Angeltown! O urodzinowych zmianach i niespodziankach przeczytasz w najnowszym ogłoszeniu.
  • O urodzinowych zabawach i zmianach w administracji przeczytacie w najnowszym ogłoszeniu.
  • Przypominamy, że w tym temacie macie szansę odebrać urodzinowy prezent, który dla Was przygotowałyśmy!
  • Coś nie działa? Wykonaj twardy reset! Wciąż nie działa? Daj nam znać!
  • up
    down


    Znalezionych wyników: 261
    angeltown Strona Główna
    Autor Wiadomość
      Temat: Mammoth Lakes
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 3
    Wyświetleń: 31

    PostForum: Ameryka   Wysłany: 2020-07-07, 20:42   Temat: Mammoth Lakes
    Sienna ostatniego zwierzaka miała w dzieciństwie – opieszałego kota, który przypałętał się pod drzwi ich mieszkania i niekoniecznie chciał mieć cokolwiek wspólnego czy to z nią, czy to z jej mamą jeżeli nie trzymały akurat w dłoni miski z jego karmą. Choć Mila namawiała ją do tego niejednokrotnie, nigdy nie zdecydowała się na adopcję czworonoga; doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie mogłaby poświęcić mu dostatecznie dużo czasu, a nie chciała przecież zostawiać go samego w domu na długie godziny. Serce krajało jej się, gdy na tablicach mediów społecznościowych widziała posty o szukających domu pupilach i choć starała się wynajdywać choć jeden dzień w miesiącu, by odwiedzić z małą schronisko by podrzucić karmę czy wyprowadzić kilka psiaków na spacer, nie czuła, by robiła wystarczająco dużo. Adopcja coraz częściej chodziła jej po głowie, choć nikomu jeszcze o tym fakcie nie powiedziała. Zanim w ogóle by do tego doszło, musiała ograniczyć czas spędzany w cukierni – dążyła do tego krok po kroczku, ale zanim będzie mogła z ręką na sercu przyznać, że jest gotowa na taki obowiązek, pewnie minie jeszcze sporo czasu.
    Nie mogę się doczekać — odparła na jego propozycję, nie wahając się nazbyt długo. Chciała wrócić do podróżowania, jak najbardziej, po prostu do tej pory nie miała nikogo, kto podzielałby jej zainteresowanie tymże tematem. Może przemawiała przez nią paranoja, ale dalsze i dłuższe wycieczki z samą Milą napawały ją do pewnego stopnia strachem; naoglądała się trochę za dużo programów kryminalnych i zdążyła w głowie stworzyć już setki scenariuszy, gdzie coś pójdzie nie tak, a wyjazd zakończy się katastrofą. Nie jej wina, że macierzyństwo jedynie pogłębiło jej tendencję do panikowania. — Trudno powiedzieć — zmarszczyła nos, zastanawiając się nad tym trochę głębiej. — Mam tam cukiernię, mamę i przyjaciół – no i uwielbiam miasto, naprawdę. Nie zmienia to faktu, że czasem mam w nim wszystkiego dość. Nie chciałabym wynieść się na drugi koniec kraju, ale chwilami marzy mi się dom w spokojniejszym miejscu — przyznała, przytakując jakby potwierdzała w ten sposób własne słowa. — Może na przedmieściach? Bez korków, za to blisko do wszystkiego. Powiedzmy... godzinę drogi od Los Angeles — oceniła, uśmiechając się delikatnie. Zastanawiała się nad tym już wcześniej i doszła do wniosku, że bardzo chętnie spędziłaby emeryturę z dala od wielkomiejskiego szumu, w małym domku z ogródkiem, gdzie mogłaby hodować własne warzywa. Czy byłaby w stanie porzucić bliskość oceanu i nauczyć się tolerować robaki zamiast wrzeszczenia na ich widok? Wątpliwe. Ale mogła marzyć! — A ty? Widziałbyś siebie w innym miejscu?
      Temat: 2.
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 1
    Wyświetleń: 22

    PostForum: #9   Wysłany: 2020-07-01, 21:13   Temat: 2.
      [20]
    Czuła się paskudnie, zaniedbując najbliższych w ostatnich tygodniach. Wszyscy zostali wprawdzie uprzedzeni, że cukiernia przechodzi remont, który wymagał od Sienny niemal ciągłej obecności na miejscu budowy i choć nie spotkała się z tego tytułu z żadną złośliwą czy roszczeniową wiadomością, nie zmieniało to tego, że paliła się w niej nagląca potrzeba odwdzięczenia się każdemu z osobna za uzyskane w ostatnim czasie wsparcie. Nie była może mistrzynią w sensownym oddzielaniu pracy od życia prywatnego, ale do tej pory świetnie radziła sobie z wynajdywaniem chociaż jednego czy dwóch dni w tygodniu, który mogłaby poświęcić najbliższym: do tego stopnia, że bez tego zdarzało jej się czuć po prostu kiepsko psychicznie. Dodać do tego stres związany z przebudową ukochanego lokalu i oto przed państwem wyjątkowo niesmaczny koktajl dyskomfortu.
    Dlatego właśnie kiedy wszystko było gotowe, a ponowne otwarcie cukierni okazało się sukcesem, wygospodarowała dla siebie kilka dni wolnego wyłącznie po to, aby móc odwiedzić przyjaciół i nadrobić czas, którego nie mogła im ostatnio poświęcić. W ten sposób właśnie znalazła się tamtego przedpołudnia przed drzwiami Isolde, uprzednio upewniając się oczywiście, czy kobieta znajdzie dla niej chociaż godzinkę czy dwie. Zdawała sobie w końcu sprawę z tego, że obie były dorosłe i pracowały na pełen etat, więc wpadanie bez zapowiedzi i oczekiwanie na to, że zostanie się przyjętym z otwartymi rękami byłoby po prostu nie na miejscu. Miała przy sobie pudełko babeczek i bezalkoholowego szampana dla dzieci z dwóch prostych powodów: po pierwsze, dotarła tutaj samochodem, a po drugie nie tylko one miały dziś okazję spotkać się po raz pierwszy od dawna. Brunetkę poznała przez Milę, która na placu zabaw zaprzyjaźniła się z Maisie nad zamkiem w piaskownicy, i od razu złapała z nią wspólny język. Uważała ją dziś za jedną z najbliższych sobie przyjaciółek, dlatego tak długie rozstanie tym bardziej nie było jej na rękę. Właściwie, stukając do jej drzwi była prawie tak podekscytowana, jak skacząca u jej nogi Mila. Ba, gdyby nie to, że niedługo miała kończyć trzydziestkę i nie było to już tak społecznie akceptowalne też by teraz podskakiwała, nie ma się co oszukiwać.
      Temat: Mammoth Lakes
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 3
    Wyświetleń: 31

    PostForum: Ameryka   Wysłany: 2020-07-01, 20:49   Temat: Mammoth Lakes
      [19]
    Nigdy nie radziła sobie dobrze z znajdowaniem złotego środka pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Cukiernia była jej odskocznią od problemów i miejscem, w którym choć na moment mogła zapomnieć o trapiących ją troskach, a zatem jednocześnie miejscem, w którym – chcąc, nie chcąc – spędzała większą część swojego dnia. Lubiła mieć pewność, że wszystko jest tam w jak najlepszym porządku i choć ufała swoim pracownikom, wolała być na miejscu w razie czego, czymkolwiek to coś miałoby być. Jednocześnie chciała poświęcać jak najwięcej czasu Mili i Romulusowi, szczególnie w tej początkowej fazie związku, doskonale wiedząc, że ich relacja nie będzie rozwijać się tak, jakby tego chciała, jeśli trzy czwarte swojego dnia będzie spędzać zamknięta w kuchni. Wycieczka poza Los Angeles, którą mężczyzna zaproponował, wydała jej się więc świetnym pomysłem – trzy dni spędzone z dala od wszystkiego tego, co widywała na co dzień, za to na świeżym powietrzu i najmilszym towarzystwie, jakie mogłaby sobie wymarzyć.
    Tylko kawałek, pomijając wycieczkę do Waszyngtonu w podstawówce — przyznała, a choć przyglądała się przede wszystkim widokom rozpościerającym się przed maską ich samochodu, prawie całość swojej uwagi poświęcała rozłożonemu na tylnych siedzeniach Klapauciusowi, który towarzyszył im w tej małej wycieczce. Była wychylona na tyle, aby bezpiecznie zajmować swoje miejsce, ale i swobodnie móc drapać psiaka za uchem. — Zanim urodziłam Milę, zdarzało mi się zabierać mamę na wycieczki, ale ograniczałyśmy się do Kalifornii. Później musiałybyśmy jeździć z nieznoszącym najlepiej podróż samochodem niemowlęciem, więc siłą rzeczy gdzieś wtedy skończyłyśmy — wyjaśniła, odrywając wzrok od malujących się już powoli za oknami gór by móc spojrzeć na Romulusa. Czuła się trochę jak zauroczona małolata, tak mu się bezcelowo przyglądając, ale nie mogła na to nic poradzić. — Nie zmienia to faktu, że chciałabym zobaczyć resztę stanów. Miło czasem wybrać się poza miasto, no i chciałabym pokazać kiedyś Mili kawałek świata, nie tylko Los Angeles — dodała jeszcze, uśmiechając się delikatnie na myśl o córce. Nie pamiętała, kiedy (i czy w ogóle!) wybrała się gdzieś bez niej na okres dłuższy niż dwanaście godzin i brzmiało to żałośnie, ale zdążyła za nią zatęsknić. Zdawała sobie jednak sprawę z tego, że górskie wycieczki nie są najlepszym sposobem na spędzanie czasu z trzylatką, która w połowie szlaku z pewnością domagałaby się wzięcia na barana: i choć nie wątpiła w to, że Petersen przystałby na jej prośbę, wolała nie męczyć go podobnym wysiłkiem.
      Temat: South Beach Park Playground
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 32
    Wyświetleń: 862

    PostForum: Santa Monica   Wysłany: 2020-06-25, 20:01   Temat: South Beach Park Playground
    Była to na pewno znacząca różnica. Zakup przez Siennę cukierni był decyzją spontaniczną, ale przemyślaną. Wiedziała, że właśnie tym chce się zajmować; położenie, w którym znalazła się Leonie było zupełnie inne, ale Westby nie miała o tym jeszcze pojęcia. Wiedziała, że Pollen to rodzinny biznes jej dziadków, nie spodziewała się tylko, że został przepisany na blondynkę po śmierci jej babci – była urodzoną optymistką, dlatego jej umysł niemal machinalnie skakał do scenariuszy, w którym wszystko jest w jak najlepszym porządku i nikt się nigdy nie smuci. – Ja mam nadzieję, że na starość sama będę mogła zrobić coś tak łatwego – no, łatwego według mojej mamy – jak skrócenie sobie spodni tak, żeby nie wyglądały jak poszarpane przez kosiarkę, albo, ja wiem, zgrabne załatanie dziury, ale wydaje mi się że mam dwie lewe ręce do każdej twórczej czynności, która nie jest lukrowaniem wypieków – i mówiła to szczerze i z pełnym przekonaniem. Próbowała! Grała na instrumentach, malowała płótna czy koleżanki i teraz z ręką na sercu mogła przyznać, że artystka z niej marna. Z takimi babeczkami czy ciastami było właśnie inaczej; nie do końca wiedziała, dlaczego, ale przecież nie zamierzała na to narzekać. Uścisnęła jej dłoń i zapewniła, że bardzo miło ją poznać zanim utkwiła wzrok w swojej torebce, grzebiąc pomiędzy wszystkimi rzeczami z kategorii niesamowicie ważnych, które na pewno się przydadzą: wszystko to w poszukiwaniu tej wizytówki, o której istnieniu była przekonana. – Mieszkałaś gdzieś poza Los Angeles? – zagadnęła, trochę właściwie niepewnie. Nie była w końcu świadoma, czy jest to temat który mogła swobodnie poruszać z nowopoznaną kobietą, ale postanowiła zaryzykować; szczególnie, że Leonie niejako sama go zaczęła, pozwalając jej myśleć, że nie jest to coś, o czym trudno byłoby jej rozmawiać. – Och, mam taką nadzieję. Plac zabaw z akompaniamentem dziecięcych krzyków to nienajlepsze miejsce na spotkania biznesowe – przytaknęła jej, uśmiechając się szeroko. – Mogłabym nawet na dniach odwiedzić cię w kawiarni, jeżeli to nie problem? Skoro macie miejsce dla dzieciaków, nie będę musiała szukać nikogo, kto zająłby się Milą – no i jestem pewna, że wycieczka w nowe miejsce ją ucieszy – trudno powiedzieć, po kim mała odziedziczyła takie zamiłowania do przygód, bo z pewnością nie po Siennie. Jedyne lata, które Westby mogła w teorii spędzić na podróżach – to jest tuż po kupnie cukierni, ale jeszcze przed zajściem w ciążę – nie zapuszczała się dalej, niż poza granice sąsiednich Kalifornii stanów. Z biegiem czasu zdecydowanie tego żałowała: chciałaby też, aby Mila mogła skubnąć trochę większego kawałka świata, dlatego skrupulatnie odkładała pieniądze aby móc pewnego dnia zabrać córkę gdzieś poza Stany; może na wycieczkę po Europie? – Pewnie! Możesz też od razu dać mi sygnał, żebym i ciebie mogła sobie zapisać – poprosiła, a zaraz podyktowała kobiecie swój numer (pewnie ze dwa razy, aby upewnić się, że każda cyfra zgadza się z faktycznym stanem rzeczy!).
      Temat: #1 it's a piece of cake to bake a pretty cake
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 6
    Wyświetleń: 85

    PostForum: domy   Wysłany: 2020-06-18, 22:33   Temat: #1 it's a piece of cake to bake a pretty cake
    Podrzucę ci to spaghetti – zawyrokowała tym tonem nie akceptującym sprzeciwu, którego nabyła gdzieś po drodze w wychowywaniu Mili. Mógł jej wmawiać, że babeczki mu wystarczą, ale poza cukrem i mąką nie znajdowało się w nich wiele więcej; jeśli więc nie zamierzał zemdleć na scenie, powinien wziąć pod uwagę także takie elementy jak wartości odżywcze spożywanych przez siebie rzeczy. Poza tym, mieszkali praktycznie drzwi w drzwi! Nie było dla niej problemem podskoczyć tutaj z pudełkiem pełnym makaronu nawet i w środku nocy, gdyby Woody ją o to poprosił. – Nic dziwnego, że próby pochłaniają cały twój czas, ale słyszałeś kiedyś o robieniu czegoś, wiesz, dla siebie? – choć to trochę hipokryzja, że słowa te padły właśnie z jej ust. Zupełnie tak, jakby nie zapomniała wcale o sobie pomiędzy zarządzaniem cukiernią, a wychowywaniem córki; ale łatwiej było przecież radzić innym, niż te same zasady wprowadzać w własne życie. Upiła łyk wody po tym, jak podziękowała mu za przyniesienie szklanki i zaraz wlepiła w niego wzrok, częściowo rozbawiony a częściowo przepełniony wyrzutem. – Nie uważam, że to idiotyczne! – zaprzeczyła zaraz, zgodnie z własnymi poglądami, nie po to tylko, by dodać Woody’emu otuchy. – Woody, mamy 2020 rok: większość par poznaje się przez internet. I pewnie, na sto procent trafisz na jakieś dziwne osoby, ale znam historie które zaczynały się od portali randkowych i kończyły na ślubach – przyznała, uśmiechając się do niego szczerze. Poza dziwnymi profilami i przypadkami, dla których internet powinien zostać dawno odcięty nie widziała wielu powodów, dla których Rosenfield miałby nie spróbować takiego randkowania. Gdyby coś miało mu się nie spodobać, wystarczyło przecież usunąć profil i udawać, że nic się nie wydarzyło – a nuż mógł poznać przecież kogoś wartego uwagi, kto zawróciłby mu w głowie (i, miała nadzieję, zadbałby o to by jadł normalne posiłki). Cokolwiek miałby zrobić, Sienna nie zamierzała krytykować jego decyzji i próbować go teraz umoralniać. Była jego przyjaciółką, nie mamą! – Uważam, że powinieneś spróbować – dodała jeszcze, by podkreślić swój stosunek wobec całej tej sprawy i uśmiechnęła się raz jeszcze, przerywając na moment by upić łyk wody z przyniesionej przez bruneta szklanki. – To nic takiego. W dodatku możesz poznać osoby, które mieszkają dwie ulice stąd, a o których istnieniu nie miałeś pojęcia. Gdyby wyciąć fakt, że możesz zostać porwany albo zamordowany – konspiracyjnie zniżyła głos, aby Mila przypadkiem niczego nie usłyszała – co najgorszego może się stać? – wzdrygnęła ramieniem.
      Temat: South Beach Park Playground
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 32
    Wyświetleń: 862

    PostForum: Santa Monica   Wysłany: 2020-06-12, 14:29   Temat: South Beach Park Playground
    Sienna doskonale pamiętała swoje początki w cukierni, kiedy miała wprawdzie u boku swoją wówczas najlepszą przyjaciółkę, ale z kadry byłoby to na tyle. Musiały zjawiać się parę godzin przed otwarciem, by wypełnić półki świeżymi wypiekami, nie mówiąc już o tym, jak bardzo cięły koszty przy samym remoncie, nie mając odłożonych odpowiednich oszczędności aby w ogóle myśleć o zatrudnieniu specjalistów do rzeczy, które śmiało mogły zrobić same. Zanim zatrudniły pracowników manewrowały siedmioma stanowiskami na raz, wszystko to mniej więcej w czasie, w którym Sienna pod sercem nosiła Milę – dlatego podejrzewam, że doskonale zrozumiałaby pozycję Leonie. Pierwsze miesiące a nawet lata prowadzenia swojej działalności to więcej problemów niż satysfakcji, ale duma, która rozpiera cię w chwili, w której wszystko powoli zaczyna wychodzić na prostą jest tego stuprocentowo warta. – Moja nie miała na to czasu, kiedy ja byłam mała, ale odkąd przeszła na emeryturę i została babcią obudziła się w niej jakaś artystyczna dusza. Później znalazła przed domem sąsiadów maszynę do szycia, zapłaciła za nią jakieś grosze i wydaje jej się, że jest gotowa by wziąć udział w nowym sezonie Project Runway – zaśmiała się częściowo z własnych słów, wcześniej natomiast z tego, co mówiła blondynka. Jej mama zwykła mówić, że na ubraniach dla dzieci najlepiej oszczędzać – i tak zaraz z nich wyrosną, więc jaki jest problem w noszeniu starego t-shirtu z Pokemonami po starszym kuzynie? Bo, fakt, dzieciakom to na pewno nie przeszkadzało. Teraz, gdy Siennie zdarzało się przeglądać domowe albumy kuliła się z żenady widząc niektóre modowe połączenia, w których mama Westby wysyłała ją do zabawy z rówieśnikami, ale wtedy? Wtedy wszystko było jej jedno, dopóki miała na buzi krem z filtrem i mogła spędzić cały dzień na słońcu, ganiając za koleżankami i skacząc po placach zabaw. – Jestem pewna, że kiedyś musiałam ją odwiedzić, ale rzadko kiedy jestem w Echo Park – przyznała ze skruchą wyczuwalną w głosie, ale zaraz się rozpromieniła. – Teraz będę musiała to zmienić. Swoją drogą, Sienna. Myślę, że możemy porzucić te formalności – wyciągnęła rękę w jej kierunku, posyłając jej promienny uśmiech. Kultura kulturą, ale hej, były prawie w tym samym wieku! Nie było konieczności, żeby nawzajem nazywały się paniami. – I bardzo chętnie posłucham o tych dostawach – szczególnie, że po przebudowie lokal miała większy, tak jak i personel czy menu; dlaczego więc miałaby nie rozszerzyć biznesu i w ten sposób, szczególnie jeśli miałaby w ten sposób pomóc w czyimś lokalu? – Jestem nawet pewna, że mam gdzieś w torebce wizytówkę... – no i była gotowa już tam grzebać w jej poszukiwaniu, ale warto było najpierw uścisnąć kobiecie dłoń i poznać jej imię. Maniery przecież miała!
      Temat: South Beach Park Playground
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 32
    Wyświetleń: 862

    PostForum: Santa Monica   Wysłany: 2020-06-05, 19:00   Temat: South Beach Park Playground
    Uśmiechnęła się szeroko, z najszczerszą ulgą przyjmując to, że kobieta miała ochotę spędzić z nią trochę czasu. Sienna przyłapywała się na tym, że poznawanie nowych ludzi nie przychodzi jej już z taką łatwością, a wszystkie znajomości zawarła jeszcze parę lat temu; chyba jej to nie dziwiło, zważając na fakt, że ostatnie lata swojego życia poświęciła niemal wyłącznie córce i cukierni, nie zważając nawet na samą siebie, co zaś dopiero na innych ludzi, a jednak brakowało jej interakcji międzyludzkich podobnych do tej, którą teraz nawiązywała z blondynką. – Och, dziękuję! Przekażę mamie, bo doprowadziła je do tego stanu. Wcześniej były na nią za duże i, no, wie pani. Coś trzeba było zrobić – bo i Siennie nie było obce kupowanie ubrań na najbliższe lata i kolekcjonowanie ich później na przeznaczonej do tego półeczce, czekając cierpliwie aż nadejdzie dzień, w którym będzie mogła przenieść je do tej właściwej części garderoby Mili. Za to jej mama, odkąd znalazła na garażowych wyprzedażach maszynę do szycia bardzo dbała o to, aby nic się nie zmarnowało. Jeśli Sienna nie trafiała z rozmiarem (bo to nic łatwego, takie kupowanie ubrań na za dwa lata!) pani Westby dokonywała wszystkich potrzebnych poprawek, a do tego dbała o to, by każda część ubioru Mili została w nietuzinkowy sposób przyozdobiona. Więc biegał teraz ten mały huragan energii w spodenkach pomalowanych w słoneczniki, nadal trochę zjeżdżających jej w talii, ale najwyraźniej nie miało jej to w najbliższej przyszłości w niczym przeszkodzić. – Ma pani kawiarnię? – zagadnęła więc, częstując się ciastkiem z wysuniętej w jej stronę papierowej torby i podziękowała uprzejmie, zanim wzięła pierwszego gryza. Spędziła dość czasu szlifując własne przepisy, aby teraz z ręką na sercu móc stwierdzić, że słodkość, którą się teraz delektowała była przepyszna. I nie zamierzała się z tym ukrywać! – To możliwie najlepsze ciastko francuskie, jakie w życiu jadłam. Moje się przy tym chowają – przyznała zgodnie z własnym przekonaniem i uśmiechnęła się do kobiety, przytakując głową jakby chciała w ten sposób potwierdzić własne słowa. – Nie poproszę o przepis tylko dlatego, że sama mam cukiernię i nie chcę, żeby odebrała to pani jako próbę kradzieży. Ale są naprawdę przepyszne – upewniła ją jeszcze, zanim zagadnęła. – Gdzie ma pani lokal? – bo, hej, jeśli ciastkami próbowała ją przekonać do odwiedzenia jej... to jej się udało. I nie zamierzała się z tym kryć!
      Temat: Co aktualnie oglądasz?
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 252
    Wyświetleń: 6388

    PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2020-05-31, 12:21   Temat: Co aktualnie oglądasz?
    patriot act, s06e03
      Temat: South Beach Park Playground
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 32
    Wyświetleń: 862

    PostForum: Santa Monica   Wysłany: 2020-05-30, 12:21   Temat: South Beach Park Playground
      [18]
    Nie wiedziała, w którym momencie pójście na plac zabaw stało się dla Mili nieodłącznym elementem każdej soboty. Mogła jej wprawdzie odmówić, ba, zdarzało jej się odmówić, ale w ten sposób skazywała siebie samą na poradzenie sobie z wulkanem niespożytej energii, jakim niewątpliwie była jej trzylatka. Od gonienia za nią po salonie i próbach radzenia sobie z jej entuzjazmem na własną rękę, po stokroć preferowała dać jej szansę, by wyszalała się na świeżym powietrzu z innymi dzieciakami. Sienna w tym czasie miała sposobność by nadrobić rozdziały w czytanej obecnie książce czy porozmawiać z innymi obecnymi tam rodzicami, dlatego nie mogła narzekać gdy idący w parze z nadchodzącymi letnimi miesiącami wzrost temperatur tworzył im idealne warunki do tego, by wybrać się na małą wycieczkę poza Malibu. Po drodze zaopatrzyły się w kanapki i słodkości w cukierni, a gdy pół godziny później dotarły do celu, Sienna przyrzekłaby, że jedynie mrugnęła zanim Mila odbiegła do piaskownicy, gdzie siedziały już inne dzieci, od razu dołączając do budowania z nimi zamku z piasku. Zdążyła jej tylko przypomnieć, żeby się zachowywała i nie oddalała i mogła tylko mieć nadzieję, że ją usłyszała.
    Sama natomiast skierowała się w stronę stojących w cieniu nieopodal ławek. Część z nich była wolnych, część pozajmowanych przez innych rodziców, wzrok Sienny utkwił natomiast w tej, na której wciąż znalazłoby się dla niej miejsce. Nie znała wprawdzie siedzącej na niej kobiety, ale nie miała absolutnie nic przeciwko zmienieniu tego stanu rzeczy; to jest, o ile blondynka w ogóle miałaby na to ochotę. Cóż, miała nadzieję zaraz się o tym przekonać. – Mogę się dosiąść? – zagadnęła do kobiety, uśmiechając się uprzejmie. Wolała zapytać, aby nie podsiąść nikogo kto może odszedł od niej na moment albo jeszcze nie dotarł na miejsce. W razie czego upatrzyła już sobie awaryjną ławkę, na której aktualnie nikt nie siedział, jednak skłamałaby mówiąc, że miała ochotę spędzać ten czas sama, ewentualnie może z Milą, która tylko czasem podbiegała by się napić czy opowiedzieć jej o jakimś niesamowicie istotnym w jej oczach wydarzeniu, na przykład sukcesywnym postawieniu zamku z piasku.
      Temat: Archiwum nieobecności
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 444
    Wyświetleń: 9010

    PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2020-05-13, 17:07   Temat: Archiwum nieobecności
    Imię i nazwisko: sienna westby (kupon)
    Data: dziś do 27/05
    Powód: niewykluczone że posty będą się pojawiać, nie zmieni się też fakt że będę obecna na forum, muszę po prostu ogarnąć siebie i parę spraw zanim będę mogła poświęcić się forum na sto procent <33

    [ Komentarz dodany przez: Bradley Stanton: 2020-05-13, 17:15 ]
    Nieobecność uznana i dodana do spisu.
      Temat: #7 you're dancing around on my mind every second
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 13
    Wyświetleń: 331

    PostForum: #1   Wysłany: 2020-05-06, 19:46   Temat: #7 you're dancing around on my mind every second
    Gdyby zdawali sobie sprawę z tego, jak sprawa się rozwiąże, niewykluczone, że jedno lub drugie podjęłoby się tego tematu już dużo wcześniej zamiast zadręczać się niepotrzebnie najczarniejszymi scenariuszami, które tak przecież mijały się z rzeczywistością. Coś podpowiadało Siennie, że może lepiej było zaczekać; upewnić się, że Romulus na zamierza zniknąć z jej życia zanim wszystko to stałoby się poważniejsze, a tym samym nie musiałaby po raz kolejny tłumaczyć Mili, co się pomiędzy nimi wydarzyło. Nie chciała kolejnego mężczyzny, który zakręciłby się na miesiąc, dwa i skradł trzylatce serce tylko po to, by zniknąć z jej życia tuż po tym. Nie uważała się też za osobę w odpowiednim wieku na nieznaczące nic romanse czy przygody: chciała stabilizacji i przyszłości u boku jednej osoby, a choć mogło być trochę za wcześnie by mówić o tak dalekosiężnych planach, coś podpowiadało jej, że może znaleźć to właśnie u boku Petersena.
    Nigdy nie byłeś natarczywy – potrząsnęła głową, czując konieczność zaprzeczenia tym słowom w tej samej milisekundzie, w której opuściły usta Romulusa. – Cierpliwy, tak. Ale nie natarczywy. Spotykałam się z mężczyznami, którzy oczekiwali ode mnie gruszek na wierzbie po dwóch tygodniach – uśmiechnęła się, teraz wyraźnie rozbawiona tym faktem. Cóż, wcześniej wcale nie było jej do śmiechu. Długo sądziła przecież, że nie znajdzie nikogo dla siebie choćby ze względu na Milę. Nie każdy poczuwał się do roli rodzica i nie każdy chciał wiązać się z samotną mamą, jeżeli było to równoznaczne z rzuceniem na głęboką wodę rodzicielstwa. Nie mogła ich za to winić, ba! Starała się to nawet rozumieć, ale skłamałaby mówiąc, że jej to nie bolało. – A ty cały ten czas na mnie czekałeś – szepnęła, czując, jak serce łomocze w jej piersi; nie tylko ze względu na to, co chciała z siebie zaraz wydukać, ale i na to, jak blisko jej własnej znajdowała się teraz twarz Romulusa. Wyobrażała sobie ten moment wielokrotnie, ale z każdą sekundą zdawała sobie sprawę z tego, że jej wyobraźnia nigdy nie była w stanie w pełni zobrazować tego, co działo się teraz zarówno w jej głowie jak i reszcie ciała, które przypominało festiwal fajerwerków. Splotła palce z tyłu karku mężczyzny, gdy ten złączył ich usta i nie mogła powstrzymać swoich warg przed rozciągnięciem się w uśmiechu. Nie było w tej pieszczocie nic naglącego, nic szaleńczego i Sienna nie zamierzała tego zmieniać... cóż, a przynajmniej jeszcze nie teraz, kompletnie usatysfakcjonowana tym, jak mają się sprawy. Nic dziwnego, że gdy odsunęli się z Romulusem od siebie, uśmiechała się prawie od ucha do ucha. – Jestem gotowa – szepnęła cichutko, przytakując głową jakby chciała potwierdzić swoje własne słowa. Przeniosła jedną z dłoni na jego policzek, delikatnie, nieodczuwalnie niemal gładząc kciukiem skórę w tamtym miejscu. – I jeżeli nie miałbyś nic przeciwko, chciałabym spróbować. Na poważnie, z wszystkimi zobowiązaniami – dodała zaraz, nerwowo mnąc wnętrze policzka w oczekiwaniu na odpowiedź mężczyzny.
      Temat: meet Marie Antoinette
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 4
    Wyświetleń: 109

    PostForum: relacje   Wysłany: 2020-05-03, 20:34   Temat: meet Marie Antoinette
    Nie wiem wprawdzie czy nasze panie zdążyły się już poznać ale podrzucę Siennę i mam cichą nadzieję, że Marie ją polubi :oops:
      Temat: #7 you're dancing around on my mind every second
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 13
    Wyświetleń: 331

    PostForum: #1   Wysłany: 2020-04-29, 20:47   Temat: #7 you're dancing around on my mind every second
    Ciut żałowała, że wywołała tę rozmowę akurat w tamtym momencie. Choć oddałaby wiele, by mieć to już za sobą i wyznać mu wszystko, co leżało jej na sercu, wystarczyło jej zobaczyć zmartwioną twarz Romulusa by dojść do wniosku, że mogła zaczekać jeszcze jakiś czas; może przygotować kolację, która naprowadziłaby go na to, że nie zamierzała wcale kończyć tej znajomości ani spłycać jej do podłoża stricte przyjacielskiego. I znów się martwiła – bo czy Petersen sądził, że właśnie to zamierzała zrobić? Czy była aż taką paskudą, by zupełnie nieświadomie wysyłać mu tak sprzeczne znaki i dlaczego zastanawiała się teraz, czy biedak tak jak ona zarywał noce by zastanawiać się, o co w tym wszystkim chodzi?
    Czy dałam ci kiedyś powód byś pomyślał, że cokolwiek mi narzucasz? – zapytała, czując jak kąciki ust unoszą jej się mimowolnie mniej więcej w tym samym momencie, w którym uśmiech wstąpił na twarz Romulusa. Niemniej jednak faktycznie zastanawiała się, czy kiedyś zrobiła czy powiedziała cokolwiek, co mogłoby doprowadzić mężczyznę do podobnych wniosków, jednak nadal ogarnięty paniką umysł znacząco utrudniał jej przywołanie w pamięci czegoś podobnego. – Przepraszam. Cały ten czas miałam na uwadze uczucia Mili. Nie chciałam żeby przywiązała się do kogoś, kto mógłby zaraz zniknąć z naszego życia. To przydarzyło jej się już dość razy, i... – westchnęła, nerwowo mnąc wnętrze policzka kiedy próbowała odpowiednio ułożyć słowa w zdania, które chciałaby mu powiedzieć. – Ale czas mijał, a ty nadal byłeś z nami. Jesteś – poprawiła się pośpiesznie – i tyle razy udowodniłeś, że obie możemy na ciebie liczyć. Mila za tobą przepada. Zresztą, nie tylko ona – wyznała, spuszczając wzrok z jego twarzy by ukryć fakt, że po wypowiedzeniu tych słów oblała się rumieńcem. – Ale tygodnie zamieniały się w miesiące, a żaden moment nie wydawał mi się odpowiedni, a im dłużej czekałam tym trudniej było mi zebrać się w sobie. Niesamowicie mi na tobie zależy, Romulus. I próbuję powiedzieć ci o tym już cholera wie ile – skinęła głową, jakby chciała tym samym potwierdzić własne słowa i uśmiechnęła się, zaraz zamieniając ten uśmiech na cichy chichot. – Chryste, dobrze to z siebie wyrzucić – przyznała, wydychając wstrzymane powietrze z wyraźną ulgą. Ciężar sytuacji powoli schodził z jej ramion, sprawiając, że nie czuła się już jakby wszystko to wbijało ją głębiej w podłogę z każdym wypowiedzianym zdaniem; przeciwnie, im więcej słów padało pomiędzy nimi, tym łatwiej było jej uwierzyć, że wszystko to zmierza wreszcie w dobrym kierunku.
      Temat: Czego teraz słuchasz?
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 3222
    Wyświetleń: 72370

    PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2020-04-25, 12:04   Temat: Czego teraz słuchasz?
    taylor swift - all you had to do way stay
      Temat: Czego teraz słuchasz?
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 3222
    Wyświetleń: 72370

    PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2020-04-24, 18:05   Temat: Czego teraz słuchasz?
    john mulaney - new in town
      Temat: #1 it's a piece of cake to bake a pretty cake
    Sienna Westby

    Odpowiedzi: 6
    Wyświetleń: 85

    PostForum: domy   Wysłany: 2020-04-23, 21:02   Temat: #1 it's a piece of cake to bake a pretty cake
    Jesteś pewien, że się tym najesz? Jeśli chcesz, w domu zostało mi jeszcze trochę spaghetti. Mogłabym ci przynieść, albo... ugotować ci coś? Masz coś w lodówce? – właściwie była gotowa nawet w tamtym momencie wstać z kanapy, przejść odległość dzielącą ją od kuchni Rosenfielda i bez jego wyraźnej zgody przygotować mu obiad na dziś czy nawet i na jutro, a jednak resztką zdrowego rozsądku odwlekła się od tego pomysłu i postanowiła zaczekać, aż Woody przystanie na jej propozycję. Nie widziała problemu w tym, by coś dla niego przygotować; doskonale wiedziała przecież, jak wiele czasu potrafił poświęcić na przygotowanie się do nowej sztuki, zapominając, że nieraz robił to kosztem własnego samopoczucia. W końcu jak długo mógłby grać i ćwiczyć, gdyby w międzyczasie niczego nie zjadł? – Poza dodawaniem nowych przepisów, próbuję zmodyfikować trochę te, które mamy już w menu, jak właśnie te orzechowe. Do tej pory były z czekoladą, ale osobiście sądzę, że słony karmel lepiej do nich pasuje. Jak uważasz? Słony karmel, czy czekolada? – zapytała, faktycznie zainteresowania uzyskaniem opinii przyjaciela. Nie przyniosła mu wprawdzie babeczki z kawałkami czekolady, której powinien spróbować zanim wydałby wyrok, ale... czy nie było jasne, jak smakowały babeczki z kawałkami czekolady? Wierzyła, że wyobrażenie sobie tego smaku nie było ciężkim zadaniem, szczególnie dla kogoś, od kogo zawód odgórnie wymaga dużej wyobraźni. – Nie kłopocz się! – poprosiła od razu, widząc, z jakim przerażeniem Woody wędruje do kuchni. – Szklankę wody, jeżeli to nie problem. Mili możesz nalać jakiegokolwiek soku – odpowiedziała, posyłając mu jeszcze szczery, wdzięczny uśmiech. Wprawdzie czuła się trochę źle, że przerwała mu próbę, jednak Woody nigdy nie zawodził w upewnianiu gości, że są u niego mile widziani; dlatego właśnie poprawiła się nieco na kanapie, wspierając plecami o jej oparcie i odetchnęła spokojnie. Nawet jeśli nie planowała zajmować brunetowi zbyt wiele czasu (przecież doskonale widziała, ile tekstu musiał opanować!), cieszyła się nawet z tak krótkiej przerwy. W tamtym momencie wszystko wydawało jej się lepsze od stania przy piecu i dosypywania po jednej łyżeczce cukru do ciasta w nadziei, że po upieczeniu okaże się perfekcyjne. – Co u ciebie, tak właściwie? Poza tym, że tych kartek jest cała masa – zapytała, faktycznie zainteresowana zarówno samopoczuciem, jak i życiem Rosenfielda w ogóle. Nie każdego dnia mieli sposobność, by wymienić ze sobą choćby i parę zdań, dlatego chciała dowiedzieć się, czy nic wielkiego nie wydarzyło się aby w międzyczasie w życiu mężczyzny. Nie skłamałaby też mówiąc, że najzwyczajniej się za nim stęskniła!
     
    Strona 1 z 17
    Skocz do: